Astra

DSC_0071

Astra trafiła pod opiekę Fundacji Pegasus w listopadzie 2015r.
We współpracy z OTOZ Animals Warszawa odebraliśmy ją od właścicielki, która dopuściła się wobec Astry wieloletniego zaniedbania. Nogi klaczy były w tragicznym stanie, przerośnięte, przegniłe kopyta i ogromne przykurcze. Z trudem stawiała każdy krok. Od kilku miesięcy przebywa w klinice dla koni w Gliwicach.
Przeszła tenotomię zginacza. Kilkakrotnie musiała mieć nogi w gipsie aby poprawić ich ułożenie. Jest niesamowicie dzielna, znosi wszystkie zabiegi z ogromnym spokojem. Na szczęście leczenie daje wspaniałe rezultaty, stawia już niemalże prawidłowo lewą nogę! Porusza się sprawnie. Zmaga się jeszcze z nieprawidłowym krążeniem w koronkach ale lekarze są pełni optymizmu.

Przed Astrą jeszcze kilka tygodni w klinice i długa rehabilitacja. Wiele osób zapyta czy warto podejmować ryzykowne leczenie i wydać tak ogromne środki na chore zwierzę? Zawsze warto.

Astra od początku miała niesamowitą wolę życia i dobre samopoczucie. To młody koń, za jej tragedią stoi ludzkie okrucieństwo. Musieliśmy zrobić wszystko by ocalić jej życie. Od tego są fundację. Od przywracania nadziei. Nawet, gdy już wszystko wydaje się stracone.

Astra nie ma jeszcze wirtualnego opiekuna. Miesięczny koszt utrzymania kucyka wynosi 350 zł.

***Nie musisz pokrywać całej kwoty, jaka jest potrzebna na miesięczne utrzymanie konia. Stała, niewielka wpłata miesięczna przekazywana na wybranego podopiecznego, będzie dla nas ogromnym wsparciem.

Jeśli chcesz wspierać wybranego konia stałą, comiesięczną wpłatą skontaktuj się z nami:

Dane:*
E-mail:*
Telefon:
-
Temat:*
Treść wiadomości:

* pola wymagane

Historia:

Na przeciętnej polskiej wsi, na zaniedbanej posesji z zapuszczonym podwórkiem stoi obora. Obórka właściwie. Mała, ciasna, dawno (jeśli w ogóle) nie sprzątana. Wszędzie wystające, ostre elementy zagrażające zdrowiu, a nawet życiu. Zalegający gnój tworzy ogromne hałdy czyniąc miejsce jeszcze bardziej niebezpiecznym. Wszystko przykryte warstwą nieświeżej słomy. W rogu zbiorowisko „poideł” – stare, plastikowe wiadra, całe czarnozielone od glonów. Brak okna dającego światło dziennego. I wśród tego ona… (więcej zdjęć: klik)
Właścicielka nie widziała nic złego w stanie ani konia, ani warunków w jakich przebywa. „Ja się nie znęcam. Jak bym się znęcała, to bym biła”. A jednak. Widok Astry w jej „domu” poruszyłby najtwardszą osobę. Wychudzona, brudna sierść, widoczne problemy skórne już same w sobie to aż nadto. Ale jeszcze nogi… wykręcone, silne przykurcze, krzywizna, bolesne zmienione stawy, i niewyobrażalnie przerośnięte, rosnące w złą stronę zgniłe kopyta. Kto chociaż raz widział nawet rysunek konia w kolorowance dla dzieci wie, że to, iż mała w ogóle żyje, to jakiś niewyobrażalny cud.
Wola życia jest niesamowita. Żeby żyć musiała się przystosować – nauczyła się chodzić na stawach pęcionowych. Nie możemy sobie nawet wyobrazić ile cierpienia ją to kosztowało.
Nie było nawet chwili wątpliwości – musieliśmy zabrać ją do ośrodka i zrobić co w naszej mocy by jej pomóc. Dołożymy też wszelkich starań, żeby była właścicielka została w świetle prawa ukarana za znęcanie się nad zwierzętami i nigdy więcej nie skrzywdziła innej żywej istoty.
Opieka nad Astrą wymaga wiele, ale już od samego początku daje rezultaty. Chodzi. Nie pokłada się. Parska do innych koni, ma ogromny apetyt i chęć zabaw. Niestety, przed nią ogromna walka. Co dwa tygodnie ortopedyczne korekcje kopyt, ciągłe liczne badania, a jak tylko jej stan pozwoli poważna operacja ścięgien.
Kobyłka jest młoda, ma około 10 lat. Dzięki ogromnej woli i radości życia, a mimo usilnych starań „opiekunki”, ma ciągłe szanse na wiele lat szczęścia i godnego życia. Jednak powrót do zdrowia wiąże się z ogromnymi potrzebami finansowymi.
Astra
Dziękujemy za Twoje wsparcie!
Możesz również wpłacić dowolną kwotę bezpośrednio na konto Fundacji - 73 1140 2017 0000 4702 0490 3508
PLN
Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »