Dumka – uratowana

Opublikowano: aktualności, podaruj życie
Tags:

Kochani dzięki Waszemu wsparciu udało się zapłacić za życie Dumki! Klacz jest już w naszym ośrodku. Transport przebiegł wzorcowo, w ośrodku nie sprawia najmniejszych problemów. Kolejny raz zwierzę pokazało, że wystarczy cierpliwości i troska a ono odwdzięczy się po stokroć.
Dziękujemy za ocalenie Dumki!

__________________________________

Z niedostrzegania dobra w dobrym rodzi się zło. M.G.

Koń przez wielu postrzegany jest jak towar. Częściej porównywany do samochodu niż żyjącej istoty. Nie rzadko auta są traktowane lepiej niż te wspaniałe zwierzęta. Ludzie rozumieją miłość do psów, kotów – te mieszkają w naszych domach. A koń? Jest po to by na nim jeździć! Nie ma prawa mieć własnego zdania, charakteru, potrzeb. Wtedy jest krnąbrny, zły i trzeba mu pokazać ludzką przewagę. A co, gdy koń nie zrozumie?

Po prostu jest sprzedawany, jeśli ma odrobinę „szczęścia” – kolejnemu jeźdźcowi; jeśli nie – znika w aucie handlarza koni rzeźnych. Niewiele osób widzi w koniu przyjaciela, istotę niezwykle wrażliwą i związującą się ze swoim stadem, członka rodziny.

Dumka urodziła się w niewielkiej hodowli pięknych koni. Wysoka, cudowna w ruchu, jak z bajki. Początkowo miała być matką, jej źrebięta byłby wiele warte. Jednak hodowla z powodu choroby właścicieli podupadła. Klacz została sprzedana.

Dumka wcześniej żyła wolna, w stadzie. Trafiła do osoby, która nie umiała zajeżdżać koni. Jednak cóż w tym trudnego? Wędzidło, kilka patentów by sprawić zwierzęciu ból i „wszystko się ułoży”.

Nie przy Dumce – ona ma wielkie, odważne serce. Nie pozwoliła człowiekowi się zdominować, a w świecie jej właścicieli nie ma miejsca dla nieposłusznych koni.

Przychodzili kolejni specjaliści ze złotymi radami: „związać do siodłania”; „a może ostrzejsze wędzidło?”; „nawet matki z takiej wariatki nie będzie, pozbyć się!”.

Po kilku miesiącach zapadł wyrok: „córka już jej nie chce, ta klacz to wariatka, bat nie działa, nic nie działa!”.
I tak Dumka została sprzedana handlarzowi koni.

Zazwyczaj handluje on końmi rzeźnymi ale taka piękna klacz…. Może da się zarobić więcej. Próbował „puścić ją”
do ogiera, jednak Dumka nie dostawała rui. On też zrezygnował. Rzeźnia weźmie wszystko, tam kończą konie piękne, brzydkie, młode, stare, miłe i … waleczne.

Przerażoną Dumkę zamknięto w ciemnej oborze. Wystarczyła chwila spokoju by klacz zaczęła wtulać chrapy w nasze dłonie. Kilka sekund bez agresji a od razu odpłaciła nam czułością. Pozwoliła wyprowadzić się z obory, oparła głowę na ramieniu… Dumka, jak każde zwierzę jest dobra z natury. Niestety większość ludzi taka nie jest, a największą cenę za to ma zapłacić niewinna istota.

Dumna klacz niedługo trafi do rzeźni.
Prosimy ocalcie z nami jej życie!
Handlarz dał nam dwa tygodnie na odkupienie Dumki i zażądał 7 500 złotych za jej życie.
Konto: 73 1140 2017 0000 4702 0490 3508

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »