Interwencja w Nowym Dworze

Opublikowano: aktualności, interwencje
Tags:

 

To były ciężkie 4 dni. Młodziutka, piękna klacz. Noga bez czucia. Właściciele nie zareagowali prawidłowo na uraz konia przez wiele dni. Interwencja. Próba załadunku, 6 godzin, nie udało się (Horses Partners dziękujemy, daliście z siebie wszystko i jeszcze więcej!). Zdecydowaliśmy się walczyć o konia na miejscu. Codzienne wizyty (Katarzyna Szcześniak, lek. wet. z powołaniem, była z nami nawet w najtrudniejszych momentach, dziękujemy!), konsultacje, badania, leki, fizjoterapia bo mięśnie już w zaniku.
Dr Henklewski z Wrocławia przyjechał na miejsce i dał nadzieję, że się uda małą ocalić ale musi zmienić miejsce pobytu. Zorganizowaliśmy przyczepę, która dawała największe szanse (stajnia Lidia, dziękujemy!). I… udało się! Klacz nam zaufała, wsiadła i jedzie po swoją szansę na życie. Kciuki, trzymajcie jak najmocniej i wysyłajcie pozytywną energię. Kobyłka potrzebuje teraz jak najwięcej zaklinaczy mocy 

Aktualizacja 8.09.2017

Cecylia przyjechała do Musuł we wtorek. Od czasu wdrożenia leczenia zrobiła ogromne postępy. W piątek, gdy zobaczyliśmy ją pierwszy raz noga zwisała bezwładnie. Złamanie łopatki, porażenie nerwu promieniowego, niebezpieczeństwo uszkodzenia stawu ramiennego i całkowitego przecięcia nerwu. Tak brzmiała diagnoza. Walczymy o młodą. Ma dopiero 1,5 roku. Jest silna. Zaczyna wspierać się na nodze, zgina staw pęcinowy, jest w stanie unieść kończynę i grzebać. To wszystko sprawia, że wierzymy i dajemy jej szansę. 

Zdjęcia cz 1 (klik)

Zdjęcia cz 2 (klik)

Zdjęcia cz 3 (klik)

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »