Interwencja w piekle koni

Opublikowano: aktualności, interwencje
Tags:

Interwencja w piekle koni

collage

Zbiórka na serwisie POMAGAM.PL (klik)

Wolontariusze Fundacji Pegasus dokonali we wtorek makabrycznego odkrycia w podwarszawskim gospodarstwie. Stado 27 koni od lat cierpiało w ukryciu. Zwierzęta od dawna nie opuszczały ciemnych komórek. Przedstawiciele fundacji w asyście policji odebrali 7 koni będących w najgorszym stanie, ze względu na zagrożenie życia.

Śledź aktualne losu koni z interwencji – KLIK

Informacja o II etapie interwencji (klik)

Właściciel nie leczył zwierząt, nie wykonywał też korekcji kopyt. Na skutek ogromnych zaniedbań część koni nie jest w stanie normalnie się poruszać. Ich kopyta są przerośnięte o kilkanaście centymetrów, doszło do przykurczy ścięgien i zmian kostnych. Boksy są tak brudne i zaniedbane, że uniemożliwiają koniom utrzymanie naturalnej pozycji. Jeden z ogierów musiał nieustanie trzymać schyloną głowę by nie uderzać nią o sufit.

Inspektorzy Fundacji Pegasus w asyście policji, przy pomocy wolontariuszy Fundacji Viva, Inspekcji Weterynaryjnej i przedstawicielki gminy odebrali 7 koni w najgorszym stanie. W ciemności, na metrowej warstwie gnoju znaleźli matkę z maleńkim źrebakiem. W jednej z komórek młody, wychudzony ogier (Staś) nie był w stanie się wyprostować, okazało się, że przez zaniedbane kopyta nie może się poruszać. Został przewieziony do klinki dla koni, jest już po pierwszym zabiegu ratującym kopyta, a co za tym idzie – życie. Ze stada klaczy zamkniętego w ciemnej szopie udało się wyrwać matkę z córką, która ma przykurcze ścięgien. W malutkiej komórce na tyłach podwórza przebywały dwie młodziutkie klacze w najgorszym stanie. Mają dramatycznie przerośnięte, wywinięte do tyłu kopyta. W następstwie niewłaściwych warunków i braku opieki doszło u nich do makabrycznych przykurczy. Jedna z nich (Oliwka) po przejściu kilku kroków przewróciła się i nie mogła już sama wstać. Jej przyjaciółka (Julka) mimo ogromnego lęku przed ludźmi nie odchodziła od niej na krok, próbowała zasłaniać własnym ciałem. W trakcie transportu wylizywała i nieustannie pocieszała Oliwkę.

Wszystkie odebrane konie trafił do bezpiecznych miejsc. Przed nimi bardzo długa droga do zdrowia. Wymagają szerokiej diagnostyki i operacji, ich życie jest ciągle zagrożone. W ocenie lekarzy weterynarii mają szansę powrócić do zdrowia. Aby to było jednak możliwe potrzebne są potężne środki finansowe, których brakuje. Jednocześnie w ciemnych oborach czekają kolejne konie… By móc zabezpieczyć dla nich transport i miejsce, niezbędne jest kilkanaście tysięcy złotych. Rozpoczęliśmy zbiórkę na rzecz ocalenia koni z interwencji.

Fundacja Pegasus
ul. Rosoła 36 lok.2
02-796 Warszawa
Konto statutowe MBANK: 45 1140 2017 0000 4602 1304 2652

Tytułem: INTERWENCJA

lub

lub
Zamów musli dla koni, witaminy, lizawki, kantary, uwiązy etc.
i prześlij na adres ośrodka:
Fundacja Pegasus
ul. Folwarczna 3
96-321 Musuły

Julia i Oliwka
Klacze przebywały w boksie z niewielkim dostępem do światła, na zalegającej ok. metrowej warstwie obornika, która powodowała trudność w podnoszeniu głowy. Brak ściółki, wody, paszy i jej śladów. Kopyta u obydwu klaczy skrajnie przerośnięte, przednie co najmniej 20 cm. Silne i trwałe podkurcze ścięgien. Klacze nie potrafiły wyjść ze swojego boksu, zarówno ze względu na zbyt dużą warstwę obornika, powodującą różnice poziomów boksu a podwórza, jak i stan psychiczny i fizyczny. Jedna z klaczy (Oliwka) po przejściu kilu metrów nie była w stanie ustać na nogach ani samodzielnie wstać. Klacze panicznie boją się ludzi. Ze względu na tragiczny stan i duże problemy psychiczne transport do odpowiedniej klinki dla zwierząt nie był możliwy – klacze nie przeżyłby długiej trasy. Zostały umieszczone w najbliższym doświadczony pensjonacie dla koni. Są pod stała opieką lekarza weterynarii. Wieloletnie zaniedbania powodują, że rokowania na powodzenie leczenia są bardzo ostrożne. Trwają konsultacje weterynaryjne i zoopsychologiczne dotyczące zabiegów operacyjnych i możliwości uśmierzenia bólu.

Staś
Zdeformowane kopyta, przerośnięte, nieregulowane, brak opieki kowalskiej, cechy przykurczy. Wg oświadczenia właściciela, kopyt ogiera nigdy nie regulował kowal. Właściciel kilka tygodni temu – po jednej z kontroli – nieprawidłowo je przyciął. Stan kopyt spowodował u zwierzęcia ogromny ból i zwyrodnienia, na skutek czego zwierzę nie jest w stanie normalnie się poruszać.  W boksie, w którym przebywał koń zalegała ponad 1,5 metrowa warstwa obornika. Na skutek tego wysokość boksu wynosi 1,70. Ogierek ma w kłębie niewiele poniżej 170m. Nie mógł zachować naturalnej pozycji, musiał mieć cały czas schyloną głowę. Ze względu na dodatkowy próg nie był w stanie wyjść z boksu bez rozkopania gnoju (ok. 80 cm.). Stan boksu uniemożliwiał zwierzęciu wychodzenie od co najmniej kilku miesięcy. W boksie brak dostępu do wody, paszy, brak ściółki. Koń został przewieziony do najbliższej kliniki dla koni, jego stan nie pozwalał na dłuższy transport.

Mama i córka
Klacze przebywały w stodole z kilkoma innymi klaczami. W pomieszczeniu brak ściółki, wody, paszy i jej śladów. Zalegający od co najmniej kilku tygodni obornik. Brak dostępu do światła. Wg. oświadczenia właściciela klacze od kilku tygodni nie wychodziły na zewnątrz. Klacz kasztanowa ma przerośnięte, zaniedbane, sztorcowe kopyta. Gnijące strzałki, początki przykurczy ścięgien. Jest silnie wychudzona, ma zmiany krzywiczne. Jej matka, gniada klacz jest miernie odżywiona, zarobaczona, ma bardzo zaniedbane kopyta. Na skutek nieprawidłowego podłoża w stodole poruszała się na stawach koronowych. Klacze zdziczałe, panicznie bojące się ludzi. Stan boksu, panujący brud, brak dostępu do światła, odpowiedniego żywienia, ruchu i permanentny stres związany z warunkami powodował zagrożenie życia obydwu klaczy. Konie zostały umieszczone w najbliższej współpracującej z fundacją stajni. Klacze nie pozwalają się dotknąć i wyprowadzić z boksu. Są pod kontrolą lekarza weterynarii i zoopsychologa.

Klacz ze źrebakiem (Fundacji Viva!)
Klacz ze źrebakiem przebywała w 9 metrowym boksie (minimalna powierzchnia zalecana 12m.). Boks bez dostępu do światła, nie było w nim paszy (ani jej śladów), ściółki, wody. Zalegał kilku miesięczny obornik. Przegrody niepełne, z wystającymi elementami, niebezpieczne. Źrebak i klacz wychudzone, w kondycji miernej. Przerośnięte, zaniedbane kopyta. Źrebię ma krzywicę. Wg oświadczenia właściciela klacz ze źrebięciem nie wychodziła na pastwisko od jego narodzin, co potwierdza stan sierści zwierząt i reakcja na światło po opuszczeniu stodoły. Zwierzęta są lękliwe, niezsocjalizowane. Stan boksu, panujący brud, brak dostępu do światła, odpowiedniego żywienia, ruchu i permanentny stres związany z warunkami powodował zagrożenie życia źrebięcia i jego matki. Konie zostały umieszczone w klinice dla koni.

20 koni nadal czeka na ratunek…
Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »