Kontrola – kuce Gubałówka

Opublikowano: aktualności, interwencje
Tags:

Słysząc o znęcaniu się nad końmi przed oczyma staje nam obraz wychudzonej szkapiny z wieloma ranami na ciele, popękanymi i przerośniętymi kopytami. Zaniedbane obejście, waląca się stajnia, pełno obornika w boksie. Pleśniejące siano, brudna woda, odpadki w żłobie. Każdy może na pierwszy rzut oka stwierdzić zaniedbanie. W przypadku wizyty służb mundurowych nie ulega wątpliwości, że dzieje się źle. Dużo trudniejsze są sprawy, w których działania oprawcy odbijają się na psychice zwierzęcia lub wychodzą po wielu latach w postaci zwyrodnień czy uszkodzeń mechanicznych aparatu ruchu. Kiedy nie spotykamy konia w miejscu hodowli lecz podczas pracy.

Przyjeżdżając na kontrolę nie widzimy ran, nie możemy więc radykalnie interweniować. Taki stan może trwać latami. W ciele konia zachodzą nieodwracalne zmiany. Źle dopasowane siodło, nieodpowiedni sposób jazdy mogą doprowadzić do KSS (zwyrodnienia wyrostków kolczystych kręgosłupa oraz bolesności mięśni i więzadła nadkolczystego), nieodpowiednie podłoże do jazdy czy zła pielęgnacja kopyt prowadząca do zwyrodnień stawów, ścięgien, więzadeł i mięśni. To wszystko JEST ZNĘCANIEM SIĘ NAD KONIEM, Powoduje dyskomfort i ból zwierzęcia. Problemem jednak jest udowodnienie, że to działanie opiekuna zwierzęcia prowadzi do takich efektów, tym bardziej, że skutek jest oddalony w czasie

Tak dzieje się w niejednej szkółce, sporcie czy wśród koni pracujących w bryczkach. Zwierzęta są przeciążone, mają nieodpowiednio prowadzone kopyta, niedobrany sprzęt. Na pierwszy rzut oka nie widać ich problemów. Czasem wytrzymują dwa, trzy sezony, rekordziści przetrwają pięć, sześć. Dochodzi do kontuzji, zwyrodnień, w wyniku których nawet niewprawione oko zobaczy, że koń jest chory. Wtedy ich życie najczęściej kończy się w rzeźni.

Internauci alarmowali od kilku dniu, że kuce na Gubałówce są źle traktowane. Skontaktowaliśmy się z miejscowymi organizacjami i w poniedziałek pojechaliśmy na kontrolę. Konie pracujące na szczycie są dobrze odżywione, mają wodę. Nieświadomi turyści korzystają „z ich usług”. A, że kopyta już niedługo przestaną prawidłowo pracować? Nogi narażone są na duże przeciążenia? Kręgosłup i nerki katowane przez złe siodła? Psychika – nuda, strach, brak odpowiednich bodźców dla danego gatunku? Niestety, to tematy już nieoczywiste.

We wtorek na Gubałówkę przyjechała policja, urząd skarbowy i zaprzyjaźnieni z nami OTOZ ANIMALS. Jeden koń został wyłączony z pracy do czasu wyleczenia kontuzji nogi, posypały się mandaty. W środę koni w pracy już nie było. Jednak czy udało się odmienić ich los? Nie, tego jesteście w stanie dokonać tylko WY! Zwykli ludzie, którzy nie będą dla kilku chwil uciechy nieświadomego dziecka wspierać tak nieetycznych biznesów. To popyt napędza podaż. Jeśli nikt nie będzie korzystał z atrakcji kosztem zwierząt te atrakcje znikną. Konie przestaną być nieodpowiedzialnie rozmnażane, sprzedawane, przeciążane i już „zużyte” kończyć życie w rzeźni. Tylko tak można przerwać to błędne koło.

Zdjęcia (klik)

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »