„Mikołaju spraw by nie bolało” – Marysia

Opublikowano: aktualności, podaruj życie
Tags:

12.12.2017 r. Marysia odeszła

Więcej informacji (klik)

_________________

Gdy zamykam oczy, przenoszę się na zielone łąki. Wokół mnie biega moja mama i moje dzieci.  Możemy dotknąć się chrapami, znacząco oprzeć na sobie głowy. Łapię głęboki oddech, niech ta chwila trwa nieskończenie. Powoli przysypiam, nogi stają się coraz lżejsze. Wtedy budzi mnie łomot łańcucha, on nigdy nie pozwala mi zasnąć. Jestem uwiązana bardzo krótko. Handlarz wie, że jeśli się tu położę, już nie wstanę. Chyba chciałabym już nie wstać. Przestałoby boleć. Przestałbym się bać. Zostałabym na zawsze w krainie nierealnych marzeń. Takim koniom jak ja nie pozostała już nawet nadzieja.
Drogi Święty Mikołaju, spraw
bym mogła odpocząć…” Marysia.

Na rzeź czekają konie młode, pełne werwy i woli walki. Na rzeź czekają konie, które nadal ufają człowiekowi.
Z brudnych obór ratujemy źrebięta, klacze matki, ogiery, których wartość od dnia narodzin wyznacza tylka waga. Każda walka o ich życie łamie serca, a każda wygrana przywraca nadzieję. Konia takiego jak Marysia nie widzieliśmy od dawna. Zwierzęcia tak upodlonego, zmęczonego, zniszczonego i cierpiącego. Istoty, która zachowuje się jakby już jej nie było na tym świecie.

U handlarza zawsze musimy powstrzymywać emocje, nie może zobaczyć naszej słabości. Jednak patrząc na Marysię, dotykając jej splątanej grzywy, przykładając głowę do głowy w geście zrozumienia nie udało się zatrzymać dławiących łez. Marysia wydaje się mieć nieskończenie wiele lat, tymczasem to zaledwie dziesięciolatka. Jej ciało jest pełne blizn, otarć, dowodów ciężkiej pracy i okrucieństwa człowieka. Ma zapadnięty kręgosłup i bardzo chorą nogę, na której nie jest w stanie stać. Marysia już nie walczy. Ona już nie wierzy, że życie może wyglądać inaczej.

Handlarze sprawnie w dokumentacji ukrywają jej przeszłość, nie sposób dowiedzieć się kto był jej katem.
Ukrywają nawet samą Marysie, taki koń to wstyd nawet dla nich.
A jednak, przewozili ją z miejsca na miejsce i postanowili tuczyć by sprzedać do rzeźni.
Na jej drodze stanęło wiele osób i nikt nie spojrzał ze współczuciem w jej nieobecne oczy.

 

Rozpłakałyśmy się, więc nie pozwolono nam na negocjacje.
4 000 złotych, tyle warte jest życie śnieżnobiałej Marysieńki. Do tego ogromne koszty leczenia.
Aby przywrócić sprawność Marysi niezbędna będzie operacja chorej nogi.
Prosimy, błagamy o wsparcie.

Konto statutowe MBANK: 73 1140 2017 0000 4702 0490 3508

Konto zbiórkowe MBANK: 45 1140 2017 0000 4602 1304 2652

Fundacja Pegasus
tel. 600 966 180
ul. Rosoła 36/2
02-796 Warszawa

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »