Nastka

Opublikowano: podaruj dom
Tags:

DSC_0356

Nastka jest nieśmiałą kucynką w średnim wieku. Trafiła do Fundacji Pegasus od handlarza koni rzeźnych razem ze swoim źrebakiem (Dropsem). Nie znamy jej przeszłości, zobaczyliśmy ją już uwiązaną na sznurze, czekającą na swoją ostatnią drogę. Kiedy przyjechała do fundacji przeraźliwie bała się ludzi. Nie pozwalała się dotknąć, złapać. Uciekała nawet gdy ludzie pojawiali się w oddali. Z czasem przekonała się, że „tu” ludzie nie krzywdzą. Mieszka dziś w musulskim ośrodku, biega radośnie po pastwisku ze stadem kucyków. Pozwala się już czyść i dotykać, jednak w jej towarzystwie najważniejszy jest spokój i cierpliwość. Szybsze ruchy przypominają jej o przeszłości, podniesiona ręka czy głos to nadal zagrożenie, że nastąpi uderzenie. Szukamy dla Nastki spokojnego i wyrozumiałego domu stałego.

  • *Od nowego domu oczekujemy: miłości, czystego i przestronnego „pokoju”, zielonej trawy do podjadania, przestrzeni do zabawy i końskich towarzyszy.
  • *Adoptującym może być tylko osoba pełnoletnia.
  • *Adoptujący musi być w stanie sam utrzymać adoptowane zwierzę.
  • *Nie ma możliwości by Nastka rodziła źrebięta i ciężko pracowała! Nie jest koniem do jazdy.

Adoptuj Nastkę (klik)

 

Historia:

Kara (Nastka), lat 2, ani ładna, ani z dobrym pochodzeniem, ani spokojna.
Wyrok – rzeźnia. Koń jakich wiele.
Ale życie, to życie i Kara tak samo chce oddychać jak Ty.

Gruby sznur wrzyna się w skórę wystraszonego konia, gdy stara się odsunąć jak najdalej. Kara dygoce gdy się do niej zbliżamy – jakby samo spojrzenie na nią mogło ją zaboleć…

Nie dla niej łąka, nie dla niej wiatr w grzywie, nie dla niej resztki jesiennego słońca. Kara nie ma przyszłości, boi się ludzi, strach wywołuje panikę, a ta skutecznie odstrasza potencjalnych nabywców. Na Karą nikt już nie patrzy, bo i tak nikt nie kupi dla dziecka niedużego konia, który boi się dotyku ludzkiej ręki.

Nikt jej też nie wypuści na dwór, bo nikt jej potem nie złapie. Jej wyjście będzie pierwszym od długiego czasu i ostatnim w jej życiu. Wyprowadzona zostanie aby wejść na trap samochodu odwożącego takie konie do ubojni. Jeśli będzie miała szczęście, być może zobaczy w tym momencie słońce, być może złapie jeszcze w nozdrza powiew wiatru. Jeśli i tym razem szczęście ją ominie zostanie załadowana w ponury, mglisty poranek, albo ze strachu zaciśnie mocno oczy  – i nie zobaczy już nic.
Nie wiemy co takiego spotkało Karą, że na widok człowieka jej serce zamiera ze strachu. Ale możemy podarować jej życie. Możemy nauczyć, że człowiek to nie samo zło, że dotyk nie musi boleć. Możemy sprawić aby przestała się bać.

 

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »