„Ocalmy sierotkę” – udało się!

Opublikowano: aktualności, podaruj życie
Tags:

17.10.2018

W trakcie ustaleń z Fundacją Centaurus (dotyczących spożytkowania środków zwróconych za podwójny wykup Mikiego), rolnik postanowił sam rozwiązać sytuację i przywiózł (niespodziewanie) do naszego ośrodka młodziutkiego ogierka! Wykupił go ze stajenki. Po świętach stajenkowe zwierzęta często trafiają do rzeźni, handlarzy, rzadko ktoś pochyla się nad ich losem. Oczywiście przyjęliśmy go pod nasze skrzydła, szybko przygotowaliśmy bezpieczny boks i ogierkowy padok.
W ten sposób w Pegasusie zamieszkał srokaty, kilku miesięczny Jazz. Początkowo był bardzo zdenerwowany, miał problem z wypróżnianiem się (nieodpowiednia dieta, dokarmienie przez nieświadome dzieci). Minął tydzień, mały czuje się już dobrze. Przeszedł korekcję kopyt, kontrolę wet., niedługo zostanie zaszczepiony.
Witam maciupku w naszych progach, cieszymy się, że kolejne życie jest bezpieczne!

 

_______________

07.01.2017
Kochani, jak pisaliśmy pod koniec listopada pojechaliśmy załatwić formalności związane z odkupieniem życia Mikusia. Po rozmowie z gospodarzem ustaliliśmy, że jeszcze przez parę tygodni źrebak powinien być przy klaczy, która go karmi. Został przestawiony na sąsiadującą posesję, kopytko okazało się podbite – udało się pozbyć ropy i zlikwidować problem. Byliśmy na miejscu kilka razy kontrolując sytuację. W czwartek rozmawialiśmy o odbiorze konia, mieliśmy nadzieję, że wynegocjujemy też życie dla klaczy i drugiego źrebaka. Rolnik przebywał w szpitalu więc umówiliśmy się, że spotkamy się po niedzieli.
Wczoraj wieczorem dotarła do nas informacje, że bardzo podobny koń znajduje się w Fundacji Centaurus. Skontaktowaliśmy się z rolnikiem oraz Fundacją Centaurus. Okazało się, że podczas jego nieobecności, pracownik sprzedał konie innej fundacji, jak twierdzi nie rozróżniając „nas i ich”. Jesteśmy w trakcie ustalania z Centaurusem dalszej opieki nad Mikusiem, posiadamy oczywiście umowę kupna-sprzedaży Mikiego. Cieszymy się, że Fundacja zabrała wszystkie konie, u rolnika nie pozostał już żaden kopytkowy – co od początku było naszym celem (Wg. informacji od Fundacji pojawiła się jeszcze jedna klacz, która karmi jednego ze źrebaków. Nie wiemy czy przyjęła malucha, czy jest to jej dziecko a podczas naszych wizyt klacz była w innym miejscu?). Teraz ustalimy między sobą czy cała rodzinka zostanie pod opieką Centaurusa, czy Mikuś przyjedzie do Pegasusa.
Sprawy finansowe zostaną wyjaśnione z rolnikiem oraz między fundacjami. Dziś wiemy jedno, wszystkie konie są bezpieczne. Udało się uratować 4 konie, a po rozliczeniach między wszystkimi stronami na pewno uda się wykupić jeszcze jakieś życie!

_______________

23.11.2017

Kochani przyjaciele, otrzymaliśmy od Was mnóstwo telefonów w sprawie Mikusia. Ogrom ciepłych słów, tyleeeee wsparcia emocjonalnego! Dziś przyszła wspaniała informacja z księgowości, dzięki Wam mamy środki na ocalenie maluszka. Jutro jedziemy do rolnika zapłacić za życie Mikiego. Jesteście wspaniali, dziękujemy!

_______________

Koń na wsi to narzędzie, nie przyjaciel. Ma swój cel, ma przynosić zysk. Za malutkim Mikiusiem od samego początku podąża krok w krok nieszczęście. Jego mama nie przeżyła porodu. Chłopiec urodził się zdrowy, został podstawiony pod inną kobyłę, która już miała źrebaka. Ale właśnie, chłopiec. Potrzebna była klacz…

Do tego coś jest nie w porządku z kopytem. Mały lekko utyka, odciąża nogę. Właściciel nie wezwie lekarza, dla niego sprawność nogi Mikusia nie ma znaczenia. Przecież źrebak sierota i tak jest słaby, mały. Kilka miesięcy possie matkę zastępczą a potem się go zważy.

Waga to pieniądz. To nie to samo, co gospodarz dostałby za rosłego konia, ale zawsze coś. I już lekarza nie będzie trzeba wołać do krzywego kopytka. Krwawy pieniądz ma spłynąć do portfela człowieka w zamian za życie niewinnego końskiego dziecka.

Źrebaczka, który nie wie i nie rozumie…

Dlaczego mama, która karmi smakuje inaczej niż powinna. Dlaczego nigdy nie czuje się wystarczająco najedzony. Dlaczego ludzie tak brzydko się patrzą.
Dlaczego, nie może brykać radośnie po padoku.
Dlaczego nikt się nie cieszy z jego istnienia, nikt nie kocha.

Mikusia można ocalić! Odmienimy razem jego los! Niech pozna szczęście!
Bez nas nie doczeka wiosny. Nie pozna cudownej wolności na słonecznych łąkach.
Potrzebujemy 3 500 zł. by wykupić, przetransportować i rozpocząć leczenie Mikusia.

Konto statutowe MBANK: 73 1140 2017 0000 4702 0490 3508

Konto zbiórkowe MBANK: 45 1140 2017 0000 4602 1304 2652

Fundacja Pegasus
tel. 600 966 180
ul. Rosoła 36/2
02-796 Warszawa

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »