Pies pilnował potrąconego przyjaciela

Opublikowano: aktualności, interwencje
Tags:

Dostaliśmy zgłoszenie o dwóch psach w okolicach Mławy, które potrzebują pomocy. Jeden z nich nie mógł się ruszać, a drugi ogrzewał towarzysza własnym ciałem…

Pan Krystian jechał na rozmowę o pracę, gdy dostrzegł na poboczu ranne zwierzę. Przypuszczał, że już nie żyje. Postanowił jednak sprawdzić czy już na pewno nic nie da się zrobić. Dostrzegł, że obydwa psy oddychają, jeden jęczy z bólu. Pierwszy psiak wstał, mógł się poruszać. Ewidentnie był w tym niebezpiecznym miejscu tylko po to by chronić swojego rannego przyjaciela. Kierowca wezwał na pomoc policję, niestety zgłoszenia nie potraktowano poważnie. Wówczas poprosił o wsparcie Agatę Tyszkiewicz z Fundacji Pegasus. Policjanci z Mławy w końcu pojawili się na miejscu, jednak nie zabezpieczyli zwierząt, nie wiedzieli co dalej zrobić, a nawet kłócili się ze zgłaszającym. Nie chcieli wysłuchać przedstawiciela fundacji, który chciał im objaśnić, co jako funkcjonariusze mogą w tej sytuacji zrobić, odmówili nawet wylegitymowania się.

Na miejscu po pewnym czasie zupełnie przypadkowo pojawił się Wójt. Okazało się, że gmina nie ma odpowiednich procedur, podpisanej umowy z lekarzem weterynarii i zwierzęta muszą czekać kolejne godziny na pomoc. W końcu pojawił się transport, który miał zabezpieczyć psy. Był niedostosowany do przewozu zwierząt, szczególnie rannych – zwykła przyczepka. Pracownicy gminy zabrali psy. W tym czasie kontaktowaliśmy się z gminą aby ustalić dalszy los zwierząt. Okazało się, że ranne psy przewieziono do oczyszczalni ścieków!

Kierowca, Pan Krystian poświęcił swoją pracę aby dalej ratować biedne owczarki. Pojechał do oczyszczalni. Okazało się, że zdążył w ostatniej chwili! Na miejscu był emerytowany lekarz weterynarii, który podawał właśnie dosercowo zastrzyk psu w gorszym stanie. Stwierdził, że są to leki uspokajające. Podejrzewamy, że chciał zwierzę uśpić. Udało się uniemożliwić eutanazję, przecież nie wykonano żadnych badań, pies może mieć szansę na przeżycie. Kolejne godziny walki by psy trafiły w odpowiednie miejsce.

W końcu ok. godz. 13 psiak w gorszym stanie został przewieziony do całodobowej, odpowiedniej kliniki. Drugi pies miał trafić do schroniska. Kolejny cios – Chrcynno. Schronisko owiane tragiczną sławą. Z pomocą przyszła zaprzyjaźniona Fundacja Zwierzęca Polana, zajmująca się na co dzień psami. Zdecydowali się przyjąć pod opiekę obydwa psy. Stabilny psiak trafił do hotelu z nimi współpracującego. Jest wystraszony, chudy, bardzo się boi. Ale jest bezpieczny, a jego stan stabilny. Będzie wymagał operacji, ma guza na podbrzuszu. Drugi pies jest w bardzo złym stanie, cały czas jest nieprzytomny na skutek leków, które zostały mu podane w oczyszczalni ścieków. W klinice wykonano badania krwi i zdjęcia RTG. Jeśli pies przeżyje „leczenie” gminnego lekarza ma szansę. Kręgosłup jest w jednym miejscu zwichnięty ale to nie wyrok! Badania krwi i USG nie wskazują na inne obrażenia wewnętrzne.

Na co dzień zajmujemy się końmi, kiedy interweniujemy w przypadkach znęcania się nad zwierzętami często napotykamy urzędniczy opór. Jednak wczorajsza sytuacja jest zbiorem nieprawdopodobnej niekompetencji, braku empatii i łamania obowiązujących przepisów. Sytuacja musi ulec zmianie, zwierzęta nie mogą cierpieć godzinami i tracić swojego życia ze względu na nieprzygotowanie urzędników. Razem z Fundacją Zwierzęca Polana będziemy dochodzić sprawiedliwości. Zrobimy wszystko by taka sytuacja nigdy się już nie powtórzyła.
Dziękujemy P. Krystianowi, który wykazał się ogromną empatią oraz Fundacji Zwierzęca Polana za przejęcie psiaków i zapewnienie im najlepszej opieki.

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »