Elegia

Opublikowano: odeszly
Tags:

elegiaKiedy zabieraliśmy Elegię powiedziano nam, że to nie jest koń z tej stajni. Poinformowano nas, że “dobry” właściciel obiektu odebrał konia osobie, która doprowadziła go do takiego stanu. Prawda bardzo szybko wyszła na jaw. Elegia mieszkała właśnie w tej stajni, gdzie całe życie ciężko pracowała i to tu została doprowadzona do takiego stanu. Ta stajnia to Zaborów k/Warszawy- dawna stajnia Horyzont.

Oczywiście wstyd było trzymać “takiego” konia, a więc Elegię trzymano w miejscu, gdzie klienci nie mieli dostępu. Osoby, które odwiedzały ośrodek nie zdawały sobie sprawy, że kilkanaście metrów dalej umierają konie, bo w tej stajni to już nie był pierwszy przypadek, że konie padały z wycieńczenia.

Koń stał nie leczony, mimo, że duże ropnie wymagały natychmiastowej interwencji weterynarza. Ale przecież weterynarz to koszty, a po co wydawać pieniądze, na zwierzę, które już i tak nie może na siebie zarabiać… Dotkliwy ból spowodowany przez ropnie na sankach, utrudniał koniowi jedzenie, co w efekcie doprowadziło do skrajnego wychudzenia i wycieńczenia organizmu. Ból utrudniał przyjmowanie i tak już głodowych porcji pokarmu. Właściciel konia nie zapewnił elementarnej opieki lekarskiej cierpiącemu zwierzęciu. Gdy przyjechaliśmy, brudny koń ze swędzącą skórą krążył po kawałku wygrodzonego terenu ocierając się o krzewy, dzięki czemu pozbywał się złuszczonego naskórka i brudu. Widok był bardzo przejmujący.

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »