Fidelio

Opublikowano: odeszly
Tags:

fidelioW lipcu 2003 do naszej Fundacji dotarła wiadomość o młodym ogierze, który na jesieni 2002 roku, został przywieziony do kliniki weterynaryjnej SGGW z rozpoznaniem bardzo ciężkiego ochwatu. Pomimo słabych rokowań zespół lekarzy podjął się go ratować. Na skutek ochwatu nastąpiło przemieszenie kości kopytowych oraz przykurcz. Wielokrotne operacje oraz ogromna wola życia konia, pozwoliły mu stanąć na nogi. Niestety Fidelio nadal cierpiał z powodu silnego bólu. W czerwcu 2003 roku właściciel ogiera wraz z zespołem lekarzy postanowił go uśpić, aby skrócić mu cierpienia. Wtedy udało nam się (przekonując do tego właściciela) przejąć konia, a zespół lekarzy namówiliśmy aby leczyli go nadal.
Fidelio był bardzo dzielnym koniem. Podczas leczenia bywały momenty gdy wydawało się, że koń wyjdzie na prostą i niebawem dołączy do galopującego stada Fundacji. Bywały momenty, gdy wydawało się, że już tak niewiele brakuje… Przez ponad dwa lata, które Fidelio spędził z nami, pokornie poddawał się wszystkim zabiegom. Zrotowanie kości kopytowej wciąż jednak przypominało o sobie, jej ucisk na tworzywo puszki powodował martwicę, ropne zapalenie oraz potężną bolesność. Po kilku lepszych dniach, czasem tygodniach, nieubłaganie powracały chwile gdy Fidelio znów był niechętny do jakiegokolwiek ruchu. Tęsknie spoglądał za galopującym stadem i coraz słabiej reagował na leczenie.

Opuścił nas we wrześniu 2006 roku, po trzyletniej walce z ochwatem.

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »