Fretka

Opublikowano: aktualności, odeszly
Tags:

Fretka odeszła od nas za tęczowy most z powodu RAO 🙁 Żegnaj Kochana, niech trawa będzie na Twojej drodze zawsze zielona!

==================================

Fretka była klaczą arabską w średnim wieku. Została odebrana poprzednim właścicielom, którzy się nad nią znęcali. Znalazła dom tymczasowym w którym odzyskała sprawność i wiarę w człowieka.

Historia:

Są konie wesołe, są konie ciekawskie, są konie posłuszne, ale są też konie, które umarły za życia. Dramat, jaki zgotowali im ludzie, zniszczył je nie tylko fizycznie, ale i popchnął umysł daleko, daleko w głąb, oderwał od realnego świata. Tylko tak czasami daje się przetrwać dzień za dniem, kiedy jest się poturbowanym przez życie zarówno na ciele, jak i na umyśle. Kiedy ten cały ból ujawnia się w nerwowych narowach, bezsensownych rytmicznych ruchach powtarzanym wciąż i wciąż, dających ujście wewnętrznemu napięciu. Pomimo, że pokrzywione niemiłosiernie kopytka nie dają poruszać się innym chodem, niż kulawym stępem…

Nazywam się Anna Zembowska-Kusal. Zajmuję się psychologią koni. Zbyt często moja rola polega na tym, aby pomóc koniom odzyskać zaufanie do  świata i ludzi. Przywieziono do mnie konia, który nie chciał już od życia niczego. Ani kontaktu z końmi, ani z ludźmi. Dzięki cierpliwej, codziennej  pracy, zgnębiona życiem, autystyczna i wybuchowa szkapa, która nie była w stanie nawet kłusować, dziś jest pięknym i wiernym stworzeniem kochajacym nas i inne konie, uwielbiajacym swobodne bieganie po lesie, kąpiele w rzece i wspólne dalekie wędrówki. Pamiętamy wzruszenie, kiedy pierwszy raz niezdarnie ruszyła kłusem. Zanikanie stereotypii. Pierwsze spojrzenie na człowieka. Pierwszy raz, kiedy podeszła i kiedy znalazła przyjemność w byciu dotykaną. Pierwszy galop. Wreszcie ujawnienie się jej duszy kuhailana w jej najlepszej postaci…długo można by opowiadać o tym, jaka perłą jest Nefretete i jej niezwykły charakter. Nefretete, zwana Frecią, tam w środku już nie żyła, ale otrzymała od losu szansę i odrodziła się jak feniks z popiołów. Dzięki całej wkładanej w nią pracy, cierpliwości i miłości oraz stworzenia optymalnych dla jej psychiki warunków, dziś Fretka jest koniem szczęśliwym, otoczonym miłością i opieką.

Niestety, nie widzi na jedno oko, kopyta wymagają stałych i częstych korekcji co 2 tygodnie (dzięki czemu po półtorej roku pobytu u nas wreszcie przestała kuleć!), mięśnie, których praktycznie nie miała, nabudowują się powoli i wymagają stałej pracy i ćwiczeń rozciągających, aby zapewnić jej lepszą kondycję na starość, choć częściowo nadrobić wieloletnie zaniedbania. Nie nadaje się też do życia w stajni pensjonatowej i mieszkania w boksie, bo potrzeba jej poczucia stałości i spokoju, aby nie odrodziły się zachowania nerwicowe. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze RAO- choroba płuc, która wymaga specjalnego sposobu żywienia i utrzymania, stosowania ziół i syropów pomagających odkrztusić wydzielinę, a  w okresach pogorszenia podawania m. in. sterydów i antybiotyków. Istnieje również potrzeba nabycia butów na przednie nogi klaczy-zaniedbania trwające latami co pewien czas skutkują tkliwością przednich kopyt. W takich okresach amortyzujące wstrząsy, gumowe podeszwy zdecydowania poprawiłyby jej jakość życia. Z tych wszystkich powodów Frecia nie jest koniem nadającym się do adopcji. Wspólnie z Fundacją ustaliliśmy, że najlepiej dla niej będzie pozostawić ją tu, na miejscu, gdzie ma szczególną, fachową uwagę i gdzie urodziła się na nowo jako szczęśliwy koń. Całą wykonywaną nad nią pracę traktuję jako pomoc charytatywną- nie pobieram za nią opłat- to jest to, co ja mogę zaoferować ze swojej strony. To oraz pogodne życie pod indywidualną, troskliwą opieką. Pozostałe koszta utrzymania i leczenia klaczy ponoszone są przez  Fundację, do której Fretka nadal należy.

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »