Jaga

Opublikowano: odeszly
Tags:

jaga

Pożar wybuchł niespodziewanie (9.12.2005) i w ciągu kilku minut objął zabudowania mieszkalne, leżące obok stajni. Właścicielka ośrodka pobiegła na pomoc córce i wnuczce, które były w domu- żadna z nich już z niego nie wyszła… Pożar przeniósł się również na stajnie, w której przebywało blisko 30 koni, na szczęście wszystkie zwierzęta zostały ocalone, a stajnie udało się ugasić.

Osoby zaprzyjaźnione z nieżyjącą już właścicielką zajęły się końmi. Okoliczne stajnie dostarczyły nieodpłatnie pasze dla tych zwierząt. Kilka znalazło nowe, dobre domy. Jedna z klaczy, ze względu na stan zdrowia trafiła do nas. Była to właśnie Jaga.

Klacz miała wówczas kilkanaście lat, od około 8 była bardzo chora. Miała przerwane ścięgna w obu przednich nogach i zaawansowaną artrozę. Stawy pęcinowe były skostniałe, dotykała nimi podłoża. Stawy nadgarstkowe były przykurczone, kopyta skrajnie przerośnięte. Klacz będąc już chorą została kupiona przez właścicielkę i przez te długie lata przebywała w tym ośrodku. Po pożarze, zdecydowano się na jej uśpienie, ale osoby zajmujące się końmi, poprosiły nas o jej wzięcie.

Jaga była z nami blisko trzy lata. Podobnie jak w przypadku Zulusa, najpierw zaobserwowaliśmy poprawę jej stanu zdrowia, radość i chęć życia, a po krótkim okresie spokoju jej stan sukcesywnie się pogarszał. W końcu, aby ulżyć jej narastającym cierpieniom, konieczna była decyzja o eutanazji. Jaga odeszła od nas w 2008 roku.

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »