Kropka

Opublikowano: odeszly
Tags:

kropkaKropka odeszła w grudniu 2014r.

Niestety przegraliśmy walkę o jej życie, nerki przestały funkcjonować. Ostatnie tygodnie przebywała w warunkach domowych, była pod stałą opieką weterynarza, odchodziła otoczona miłością i wsparciem.

Dziękujemy wszystkim którzy trzymali za nią kciuki!

Malutka Kropciu- żegnaj…

__________________________________________________________________________________

Historia:

Dom, kochana pani i nagle świat się kończy. Pani odchodzi, pies trafia do syna, który nie wylewa za kołnierz. Nie ma czasu na opiekę.
Kropka, bo tak ma na imię, od kilku lat nie wychodziła z domu, bytowała zamknięta na poddaszu, tam załatwiała swoje potrzeby. Niechciana, zapomniana przez cały świat.
Czasem właściciel rzucił coś do jedzenia. Innej opieki się nie doczekała. Zaawansowane zmiany skórne, wyłysienia, pchły wchodzące do oczu, pazury takie długie, że utrudniają chodzenie. Przytępiony słuch, bardzo słaby wzrok i najbardziej dokuczająca – samotność.
Podpisanie zrzeczenia. Właściciel znosi psa jak szmacianą lalkę – na ręce. Psina nie reaguje, głowa jej zwisa bezwładnie. Wsadzona do kontenera dopiero po chwili układa się tak, aby było jej wygodniej. Całą drogę śpi. Już w domu, postawiona na podłodze bezradnie przestawia łapki z zakrzywionymi pazurami. Wypasione pchły stadami spadają na ziemię.

Strach ją nawet wykąpać by nie połamać cienkich, sterczących przez gołą skórę kosteczek. Pierwsza wizyta u weterynarza, obcięcie pazurów, badanie krwi i diagnoza: zaawansowana anemia, zapalenie trzustki, uszkodzenie nerek, szmery w sercu… ogólne osłabienie, niedożywienie, no i starość… Młodości Kropce nie przywrócimy, mozemy jednak sprawić, by jesień życia spędziła wygrzewając się w słońcu na kolanach swojego opiekuna, ale najpierw trzeba ją wyleczyć.

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »