Lili

Opublikowano: znalazły dom
Tags:

 

13315666_1158561487528229_7711670897130732067_nUratowaliśmy Lili w maju 2015r. Była nieudanym prezentem komunijnym. Okazało się, że kucka jest w ciąży. Trafiła do wspaniałej adopcji. Zimowym porankiem na świat przyszedł Luzak. Wychowuje się z mamą, i adoptowanym z pegasusa wujkiem Luckiem. Cała trójka jest szczęśliwa w Jolinkowo Gospodarstwo Agroturystyczne (klik).

 

Historia:

Ogromne, czarne oczy, małe uszy, śnieżnobiała sierść i źrebięcy urok – Lili była idealnym prezentem komunijnym dla dziewczynki. Mimo to już dwa dni po świętym sakramencie stanęła u handlarza koni rzeźnych.

Kiedy ośmiolatkowie siadali na jej grzbiecie, nie wiedziała, co ma robić, wcześniej niezbyt wiele ją uczono. Nie chciała iść ani do przodu, ani do tyłu, smagana rózgą po zadzie nawet nie drgnęła. Głupia, durna, beznadziejna i śmierdzi – tak zabrzmiał ostateczny wyrok. W tej samej wsi mieszka handlarz koni rzeźnych. Bez żalu, łez czy refleksji zaprowadzono do niego małą, białą klacz.
Kiedy weszliśmy do ciemnej obory, cofnęła się wystraszona, ale jej ruchy zablokował gruby sznur którym uwiązano ją do ściany. Po chwili się uspokoiła – dostrzegła, że nasze ręce nie są wyciągnięte, by bić. Wokół gnój, smród, na ścianie zaschnięta krew, w żłobie rozmoczony, nietknięty chleb z ziemniakami, a w grzywie Lili nadal zapleciony warkoczyk z wstążeczką i wpięte kolorowe spineczki.  Przez malutkie i brudne okno spoglądała na szare podwórze, przez które nieustannie przewijały się wystraszone zwierzęta. Lili była tak przerażona miejscem, w którym się znalazła, że nie chciała jeść. Stała i uderzała nieustannie kopytami o ścianę, jakby była świadoma tego, co miało ją wkrótce czekać.

Ekspresowa zbiórka pozwoliła wykupić Lili. Dziękujemy za wsparcie!

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »