Matylda

Opublikowano: odeszly
Tags:

WP_20150311_16_35_11_Pro - Kopia

20.02.2016r.

Bywa, że jedno życie od nas odchodzić, gdy przychodzi drugie. Rok temu ratowaliśmy z szopki Matyldę. Gdy znaleźliśmy kolejną oślicę, która potrzebowała pomocy Mati przeszła na drugą stronę tęczy.

Chorowała na raka, cały czas jej stan nie pozwalał na operację. Jednak ostatnie tygodnie przyniosły poprawę, przywróciły nadzieję. Niestety nagle Matylda położyła się w swoim domku i nie próbowała nawet wstać. Natychmiast został wezwany lekarz weterynarii, kroplówki, leki. Jej opiekunka Ewa robiła wszystko by Mati poczuła się lepiej. Niestety nocą malutka zamknęła oczy na zawsze.

Matylda u Ewy przeżyła najpiękniejszy rok swojego życia. Mimo choroby miała apetyt i chęć do zabaw. W stadzie kucyków znalazła prawdziwych przyjaciół. Ludzie głaskali, miziali i dawali smakołyki. Odchodząc wiedziała, że jest kochana.

Historia:

Gdy zgasły ostatnie świąteczne lampki, przestały rozbrzmiewać w głośnikach kolędy, a dzieci po raz ostatni obejrzały pod jednym z warszawskich kościołów żywą szopkę, ośliczka Matylda wróciła do starej, brudnej i ciemnej komórki. Handlarz zwierząt rzeźnych kupił ją tuż przed Bożym Narodzeniem by zarobić na wypożyczeniu zwierzęcia do żywej stajenki. Potem liczył jej wartość już tylko w kilogramach.
Matylda nie rozumiała, dlaczego człowiek, u którego się urodziła pozbył się jej. Nie wiedziała, czemu potem pojechała do tego dziwnego, hałaśliwego miejsca, gdzie tłumy ludzi oglądały ją, głaskały i chętnie karmiły. Nie pojmowała, dlaczego potem znów otacza ją tylko ciemność, strach i zapach śmierci. Choć nie domyślała się, że czeka ją już tylko transport do rzeźni, zrezygnowana patrzyła w jeden punkt. Jakby miała świadomość, że lepsze dni już nie nadejdą…

Wiemy, że takich stworzeń jak Matylda są setki. Wiemy, że nie uratujemy wszystkich. Ale pewnego ponurego grudniowego dnia w przygnębiającej jatce handlarza zwierząt rzeźnych Matylda stanęła na naszej drodze, a my stanęliśmy na drodze Matyldy. I postanowiliśmy zmienić to, co zgotował jej człowiek. Rozpoczęliśmy zbiórkę na wykup oślicy. Udało się zebrać niezbędne fundusze, Matylda pojechała do domu tymczasowego u wolontariuszki fundacji. Niestety okazało się, że choruje na raka. Podarowaliśmy jej rok życia, wiele pięknych dni. Miłość i bezpieczeństwo.

 

 

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »