Myszka

Opublikowano: znalazły dom
Tags:

myszkaMyszka mieszka u naszej wolontariuszki Ewy.

Historia:

Myszka-klacz, ur. w 2002 roku.

Myszka jest konikiem polskim i kolejnym zwierzęciem, któremu mogliśmy pomóc. Klacz przez kilka lat piastowała stanowisko „kosiarki do trawników” w prywatnym gospodarstwie agroturystycznym. Miała pod dostatkiem jedzenia i nie była w żaden sposób użytkowana. Jak pokazał czas, takie warunki choć wydają się spełnieniem końskich marzeń, nie gwarantują życia w doskonałej kondycji i zdrowiu.

W wyniku braku korekcji kopyt oraz braku podłoża, na którym mogły by się one ścierać, kopyta wyrosły do tak imponujących rozmiarów, że uniemożliwiały Myszce swobodne i bezbolesne poruszanie się. Koń zapadł na ochwat. Nieograniczony dostęp do siana i trawy oraz niewielkie dawki owsa, przy jednoczesnym braku ruchu, poskutkowały gigantycznym jak na wielkość konia przyrostem masy. Każdy ruch przy takiej wadze i ochwacie był dla konia nie lada wysiłkiem, okupionym cierpieniem. Żeby było mało, koń miał wszy. Wszawica była tak zaawansowana, że nie trzeba było rozchylać sierści, żeby cokolwiek znaleźć- koń po prostu cały się „ruszał”.

 

Gdy koń przestał chodzić wtedy właściciel wezwał w końcu kowala, aby przeprowadził korekcje kopyt. Ten po przyjeździe nawet nie próbował rozczyścić konia- stwierdził, że zwierze jest wyłącznie do uśpienia i nic z niego już nie będzie. Właściciel nie chcąc stracić pieniędzy, zawitał do sąsiadującej stajni i tam szukał kupca na Myszkę. Szczęściem dla konia było, że osoba prowadząca stajnie (współpracująca również z fundacją), po obejrzeniu konia i konsultacji z nami, natychmiast dokonała zamiany swojej bryczki na Myszkę i tak koń trafił do nas.

Myszka została kilkakrotnie odwszona i odrobaczona. Przeprowadzono jej korekcje kopyt metodą naturalną i po kilku miesiącach Myszka stała się koniem, dla którego kłusy i galopy nie stanowią najmniejszego problemu. Klacz większość życia spędziła bez towarzystwa innych koni i w pierwszych miesiącach jej pobytu u nas, był problem z aklimatyzacją w stadzie. Była agresywna w stosunku do innych koni. Na dziś dzień problem ten już nie istnieje. Klacz przez te kilka lat pobytu w gospodarstwie, nie była po za karmieniem w żaden sposób obsługiwana. Nie była czyszczona, odrobaczana, szczepiona ani nauczona podawania nóg. Pierwsze korekcje kopyt czy inne zabiegi, były nie lada wyzwaniem bo koń był spokojny do momentu, aż się od niego nic nie wymagało. Przy próbie podniesienia nogi czy czyszczeniu, atakowała zębami. Pierwsza korekcja poskutkowała sponiewieraniem i pokąsaniem 4 osób… Z każdym kolejnym rozczyszczaniem było lepiej, także wierzymy, że z czasem ten problem zniknie. Myszka jest zdrowy koniem, ale nie nadaje się dla dzieci, ze względu na swoje usposobienie. Wymaga doświadczonego opiekuna.

 

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »