Rubin

Opublikowano: odeszly
Tags:

IMG_6153

Rubin odszedł 25.11.2014r.

„Jesteśmy zdruzgotani, jeszcze wczoraj nic nie wskazywało, że ta historia skończy się tak tragicznie. Niestety lata ciężkiej pracy oraz sędziwy wiek spowodowały tak silne zwyrodnienia, że stracił czucie w zadzie. Lek. wet. Ludmiła Strypikowska mogła już tylko skrócić jego cierpienie. Żegnaj maleńki leśny dziadku. Wierzymy, że jakaś część Ciebie nadal biega po musulskich pastwiskach, zawsze będziesz z nami…”

Historia:

Otrzymaliśmy maila z prośbą o pomoc:
„Wałaszek był kupiony z prac leśnych, jest poobijany, ma wymęczone, sztywniejące i opuchnięte nogi. Ciężko zobaczyć w nim konia, same kości i skóra obrośnięte starą niewyczesaną sierścią, wytarta od chomąta grzywa i splątany ogon. Wystraszony, przez co bywa agresywny gdy zbiera się przy nim za dużo ludzi. Widzi nie za dobrze, na oczach robi mu się zaćma. Nie ma papierów ale może mieć już około 20 lat. Jeśli nie znajdzie się na niego kupiec będzie musiał trafić do rzeźni, gdyż handlarz nie pozwoli sobie na „stratę” na koniu…”

W dzisiejszym społeczeństwie, aby żyć i funkcjonować – trzeba się „do czegoś nadawać”. Tak samo tyczy się to ludzi, jak i zwierząt. Stary Rubin niegdyś nadawał się do intensywnej pracy w lesie. Zużył się, nogi odmówiły posłuszeństwa, pojawia się zaćma. Stał się zbędny. Ludzie wyciągnęli z Rubina wszystko, co do wyciągnięcia było możliwe i się pozbyli. Sprzedany handlarzowi, stąd mógł wyjechać już tylko do ubojni. Na takiego konia innego kupca brak, bo ze starości leczy już tylko kostucha…

Pojawiliśmy się u schyłku życia Rubiny. Zbiórka umożliwiła wykupienie staruszka i podarowanie mu pięknych dni na zielonych pastwiskach. Dziękujemy za wsparcie!

 

Change this in Theme Options
Change this in Theme Options
Translate »